Mało kto spodziewał się, że koniec marca i ważności Polskiego Bonu Turystycznego, przyniesie takie zamieszanie. Posiadacze świadczenia lawinowo ruszyli do jego realizacji. W ciągu ostatnich 3 dni miesiąca przeprowadzono aż trzy razy więcej rezerwacji niż w całym styczniu oraz lutym br. Zdaniem przedsiębiorców, program był motorem napędowym i powinien powrócić.
Celem bonu turystycznego było zwiększenie poziomu aktywności turystycznej Polaków oraz wsparcie finansowe rodzin z dziećmi i przedsiębiorców. Świadczenie, którym płacono za pobyt w agroturystyce, hotelu, pensjonacie czy atrakcji turystycznej, przestało obowiązywać 31 marca br. Zdaniem ekspertów, program spełnił swe założenia. Napędzał gospodarkę, a zarazem był zastrzykiem gotówki dla rodzin, chcących odpocząć, a nie posiadających wystarczających środków. Dzięki bonowi zyskali także właściciele biznesów. Środki zwiększyły ruch w obiektach nadmorskich, noclegowniach i atrakcjach.
– Polski Bon Turystyczny nie tylko zachęcił do odkrywania uroków Polski, ale przede wszystkim okazał się realnym wsparciem dla sektora turystycznego. Dzięki naszym podróżom do branży trafiło ponad 3 mld złotych – informuje Anna Salamończyk-Mochel, wiceprezes Polskiej Organizacji Turystycznej.

Powstanie nowe świadczenie?
Łącznie z bonu skorzystało około 90 proc. spośród 6 mln uprawnionych osób. W ciągu ostatnich trzech dni marca przeprowadzono nim trzy razy więcej rezerwacji niż w całym styczniu oraz lutym br. Z programu zadowolona jest branża turystyczna, która chętnie widziałaby świadczenie ponownie. Czy tak będzie? Niedawno z ust wiceministra Andrzeja Gut-Mostowego, padały nieoficjalne zapowiedzi, że mogą pojawić się nowe rozwiązania. Według niektórych mediów, kolejne świadczenie miałoby funkcjonować już od 1 czerwca br. i obowiązywać do grudnia 2024 roku. Wysokość bonu może wynieść już nie 500, a 1000 zł na dziecko.
– Pracujemy nad tym, by zaproponować jakąś formę nowej wizji bonu turystycznego, niezwiązanej bezpośrednio z walką o stymulację turystyczną po pandemii i finansowaną z innych budżetów niż covidowe. Tak by było to dostępne później niż tylko do marca – mówił w lutym na antenie Polskiego Radia 24 Kamil Bortniczuk, minister sportu i turystyki.
Do tematu wrócimy.









Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.