Niezapomniane emocje, żywe doświadczenia i wyjątkowe przeżycia na spektaklu kolorów i zapachów. Słowem: kwiatowa immersja. Tak organizator World Flower Show zachęca do odwiedzenia wystawy florystycznej w Poznaniu i Katowicach. Z edycji poznańskiej nie wszyscy wyszli jednak zadowoleni. Część gości nie wahała się wyrazić w mediach społecznościowych dużego rozczarowania. Pojawiły się m.in. zarzuty o wprowadzanie w błąd, bo część materiałów promujących wystawę miała powstać przy użyciu narzędzi AI.
Spór o AI na World Flower Show
W ostatni weekend marca w Poznaniu na terenie Enea Stadionu odbyła się światowa wystawa kwiatów World Flower Show. To kwiatowy event, który opisywany był w materiałach promocyjnych jako immersyjne doświadczenie oparte na naturze i zieleni. Była to już kolejna edycja wystawy. W 2023 roku WFS zebrał bardzo pozytywne recenzje, więc organizator wrócił do Poznania.
Tym razem impreza znów przyciągnęła tłumy gości. Coś się jednak zmieniło. Wiele opinii pozostawionych na Facebooku organizatora wskazywało, że sukces poprzedniej edycji nie został powtórzony. Zaznaczmy: nikt nie oczekuje stuprocentowo pozytywnych recenzji na imprezie tego typu. Tym razem skala krytyki była jednak tak duża, a niektóre opinie pełne tak ostrych słów, że organizator imprezy postanowił wyłączyć komentarze na swoim profilu.
Co poszło nie tak?
„Padłem ofiarą oszustwa. Wystawa „World Flower Show” na stadionie w Poznaniu okazała się niebezpieczną ściemą. Wystawa reklamowana zdjęciami wygenerowanymi przez AI, przyciągnęła dosłownie dzikie tłumy ludzi. W tym bardzo wiele osób starszych oraz dzieci” – pisze pan Bartek, jeden z gości World Flower Show.
W relacji pana Bartka, jak i w wielu innych komentarzach o World Flower Show, pojawia się kilka zarzutów, w tym o organizację i kontrolę tłumu, ale wszystkie mają jedno źródło. W opinii rozczarowanych gości, rzeczywista oferta wystawy znacznie różniła się od reklam promujących event. O wrażeniu, że wizualizacje pokazane w reklamach zostały wygenerowane przy użyciu narzędzi AI, wspominano niezwykle często. W postach promocyjnych zamieszczonych na Facebooku przez organizatora nie było wzmianki, że zdjęcia są jedynie wizualizacjami, lub że zostały przetworzone przy użyciu sztucznej inteligencji.
AI potrafi wygenerować twarze, głosy, sceny – których odbiorcy często nie są wstanie odróżnić od rzeczywistości. Dlatego oznaczanie treści stworzonych przez AI powinno być standardem – zarówno etycznym, jak i prawnym – podkreśla w komentarzu dla Parkmag.pl Dominika Bucholc, strateżka i ekspertka w dziedzinie nowych technologii oraz założycielka firmy doradczo-szkoleniowej w obszarze AI.
„Reklama zadziałała na wyobraźnię” – dodaje pan Bartek w swoim wpisie. „Czytając zapowiedzi i artykuły na temat tej wystawy, można było odnieść wrażenie, że czeka nas niezwykłe, wielozmysłowe doświadczenie. Miało być magicznie, spektakularnie, wyjątkowo. Niestety, rzeczywistość brutalnie zweryfikowała te obietnice. Rozczarowanie na całej linii” – pisze inna niezadowolona gościni wystawy.
W social mediach pojawiły się liczne fotografie porównujące obietnice złożone w materiałach promocyjnych z rzeczywistą ofertą wystawy. Jak na te relacje zareagował organizator?

Organizator World Flower Show reaguje na zarzuty o AI
Organizatorem wystawy World Flower Show jest GTP Flaming Group. Zapytaliśmy przedstawicielkę spółki o to, czy do promocji wydarzenia rzeczywiście użyto materiałów wygenerowanych przez sztuczną inteligencję zamiast prawdziwych zdjęć oferowanych atrakcji.
„Każda z naszych wystaw jest na swój sposób wyjątkowa, w materiałach promocyjnych możecie i mogliście Państwo znaleźć m.in. zdjęcia z minionych edycji, spoty reklamowe złożone z materiałów video z minionych edycji, jak również przygotowane przez nas wizualizacje, czy też projekty naszych wystaw. W materiałach promocyjnych znajdowały się oczywiście również przeróżne grafiki, czy też kolaże zdjęć” – usłyszeliśmy w odpowiedzi od przedstawicielki World Flower Show.
Organizatorzy nie odnieśli się zatem wprost do wątku użycia AI w materiałach reklamowych. Wspominają natomiast o „wizualizacjach” i „projektach”, które pokazano w materiałach promocyjnych. Podkreślają ponadto, że ich zdaniem wiele relacji gości było nieuczciwych.

Nie ukrywamy, że widzieliśmy w przestrzeni Internetu zmanipulowane materiały przedstawiające np. fragment ścian namiotu wystawowego, bez widocznych eksponatów, które się tam znajdowały, bądź uchwyconych w bardzo okrojonej formie. Niestosownym jest również porównywanie zdjęć różnych ekspozycji np. fragmentów wystawy ogrodowej z wystawą kwiatów, która znajdowała się po prostu w innym pomieszczeniu (wydarzenie składało się z różnych sektorów). W naszych przekonaniu w wielu aspektach finalna forma wystawy na Enea Stadion była bardziej interesująca niż na materiałach promocyjnych. Od odwiedzających otrzymaliśmy mnóstwo gratulacji, pochwał a odwiedzający wykonali niezliczoną ilość zdjęć do swoich social mediów – podkreśliła przedstawicielka organizatora.

To prawda, że wystawa World Flower Show zbiera także pozytywne opinie. Organizator przesłał nam ponadto własne fotografie przestrzeni wystawowych. Zarzuty o „poprawianie” rzeczywistej oferty dzięki AI pojawiały się jednak niezwykle często, a różnice w wyglądzie niektórych kreacji widać gołym okiem. Część gości twierdzi wprost, że została przez to wprowadzona w błąd. Trudno się dziwić ich rozczarowaniu, bo zapłacili za doświadczenie, które na koniec dnia nie było satysfakcjonujące. „Wizualizacje” z reklam podniosły oczekiwania na bardzo wysokie poziomy.
Głęboko pochylamy się nad każdą wiadomością od uczestnika, którego nasze wydarzenie nie usatysfakcjonowało” – zaznaczają organizatorzy World Flower Show.
Spór i dyskusja wokół WFS powinna zainteresować także innych organizatorów podobnych eventów. Co warto wiedzieć na temat wykorzystania sztucznej inteligencji bądź „projektów” i „wizualizacji” do promocji takiego eventu?
AI w branży doświadczeń: uwaga na zacieranie granic
Narzędzia oparte na sztucznej inteligencji umożliwiające generowanie grafik rozwijają się w błyskawicznym tempie. Przeciętnej osobie trudno jest dziś odróżnić, co jest dziełem artystki czy grafika, co fotografią, a co efektem pracy AI. Czy to kadr stworzony przez rysowników studia Ghibli, czy przetworzona przez ChatGPT fotka z wakacji naszej koleżanki stylizowana na kreskę Hayao Miyazakiego? Granice umożliwiające rozróżnienie właściwie się już zatarły.
Zanikanie różnic między „prawdziwymi” kreacjami a tworami AI wypływa dziś właściwie na każdą dziedzinę życia. Branża leisure i podmioty działające w ramach ekonomii doświadczeń nie są wyjątkami i mocno odczuwają skutki tej zmiany. Często z opłakanymi skutkami, jeżeli sztucznej inteligencji powierzy się kluczowe w tym sektorze zadania związane z komunikacją.
W branży rozrywkowej głośną katastrofą i wizerunkową klęską dla organizatora był event „Willy’s Chocolate Experience” w Glasgow w 2024 roku. Impreza miała nawiązywać do słynnego czekoladowego uniwersum Willy’ego Wonki, znanego z powieści i filmu. Była promowana w internecie i mediach społecznościowych obrazami wygenerowanymi przez AI. Goście wystawy skuszeni obietnicami i atrakcyjnymi wizualizacjami kupili bilety, a na miejscu czekało na nich wielkie rozczarowanie. Wystawa odbyła się w skromnie udekorowanym magazynie, a doświadczenie było – delikatnie mówiąc – dalekie od oczekiwań „rozbujanych” przez AI.

W przypadku World Flower Show nie można mówić o takiej skali wpadki. Zamieszanie wokół wystawy florystycznej jest jednak jednym z pierwszych na polskim rynku doświadczeń przypadkiem, w którym spięcie między gośćmi atrakcji a jej zarządcą pojawiło się na tle użycia narzędzi AI. Problem będzie się rozrastał i ma znacznie więcej wątków niż „tylko” krytyczne recenzje rozczarowanych gości w social mediach.
AI w narzędziach firmy. Najważniejsza jest transparentność
Narzędzia AI są już na biurkach 75 proc. pracowników działów PR i 56 proc. osób pracujących w marketingu. Dane pochodzą z badań SurveyMonkey i Muck Rack. Eksperci firmy doradztwa strategicznego Bain przewidują zaś, że liczba zadań wykonywanych przez AI będzie rosła nawet do 35 proc. rocznie. Co powinny wiedzieć osoby, które dostają do ręki narzędzia sztucznej inteligencji?
Moim zdaniem każda firma używająca AI w swoich działaniach promocyjnych powinna zwrócić uwagę na kilka podstawowych zasad. Przede wszystkim transparentność – dobrą praktyką jest informowanie odbiorców, że treść została wygenerowana przez AI – podkreśla w komentarzu dla Parkmag.pl Dominika Bucholc, strateżka i ekspertka w dziedzinie nowych technologii i założycielka firmy doradczo-szkoleniowej w obszarze AI.
Uwagę trzeba też zwrócić na zgodę i prawa autorskie, czyli upewnienie się, że dane użyte do trenowania i generowania treści nie naruszają czyjejś własności intelektualnej – zaznacza ekspertka.
Warto także zastanowić się, czy efekt końcowy nie zaszkodzi reputacji naszej marki a użycie wygenerowanego utworu to nie tylko chwilowy trend, który długofalowo nie przyniesie korzyści. Oraz pamiętać, że AI to tylko narzędzie, finalnie to człowiek podejmuje decyzje i odpowiada za ich skutki – zaznacza Dominika Bucholc.
Dla firm działających w ramach ekonomii doświadczeń kluczowe jest… doświadczenie gościa. Różnice między obietnicą złożoną w reklamie a faktycznym przeżyciem na miejscu są źródłem niezadowolenia, dlatego tym ważniejsza jest transparentność w komunikacji. Wizualizacje, projekty czy kreacje stworzone przez AI, których po zakupie biletu nie można zobaczyć, dotknąć czy poczuć, są źródłem rozczarowań. Zniechęcają, by powrócić na wystawę, do parku rozrywki czy innej atrakcji turystycznej.
„Transparentność w wykorzystaniu sztucznej inteligencji w reklamie jest dziś kluczowa, jeśli chcemy utrzymać zaufanie społeczne. Uważam, że odbiorcy mają prawo wiedzieć, czy dana kreacja została stworzona przez człowieka, czy za pomocą narzędzi generatywnych – to fundament odpowiedzialnej komunikacji. AI potrafi wygenerować twarze, głosy, sceny – których odbiorcy często nie są wstanie odróżnić od rzeczywistości. Dlatego oznaczanie treści stworzonych przez AI powinno być standardem – zarówno etycznym, jak i prawnym” – podkreśla Dominika Bucholc.
Ekspertka zaznacza, że takie podejście jest już wspierane zarówno przez nowe regulacje unijne, takie jak AI Act, oraz przez Ministerstwo Cyfryzacji, które stawia na edukację, przejrzystość i ochronę użytkownika końcowego.
Edukacja potrzebna jest też samym firmom i osobom odpowiedzialnym za komunikację oraz promocję firmy w internecie i social mediach. W przeciwnym razie może nie skończyć się na uszczerbku na wizerunku marki.
Dziś najczęściej są to konsekwencje wizerunkowe, nie prawne. Ale to się zmienia. Jeśli marka posługuje się AI w sposób, który wprowadza odbiorców w błąd – szerząc tym samy dezinformację może liczyć się z tym, iż instytucje takie jak UOKiK coraz uważniej przyglądają się reklamom i wyciągają konsekwencję z takich nieetycznych działań – przypomina Dominika Bucholc.
Nie da się ukryć, że potrzeba wypracowania standardów oraz zasad etycznego korzystania z narzędzi AI staje się coraz bardziej paląca.
„Odpowiedzialne zasady etyczne powinny powstawać w partnerstwie między rządem, branżą i środowiskiem eksperckim. Państwo powinno wyznaczać ramy i chronić interes społeczny. Branża z kolei zna swoje realia, więc może wypracować dobre praktyki i standardy. Ale najważniejsze jest włączenie głosu naukowców i specjalistów – osób, które rozumieją zarówno potencjał technologii, jak i jej ryzyka” – zaznacza ekspertka.
Dopiero wtedy, zdaniem Dominiki Bucholc, będzie szansa na stworzenie rozwiązania, które będzie nie tylko listą zakazów, ale też przewodnikiem mądrego rozwoju.
CZYTAJ TAKŻE: III Forum Atrakcji PARKMAG dla centrów i parków rozrywki, sal zabaw i nie tylko. Zapisz się na edycję 2025!









Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.